Do pracy w schronisku trzeba mieć powołanie i...choć trochę lubić zwierzęta. To podobnie jak w przypadku lekarza czy nauczyciela - oczekujemy , że będzie odnosił się z szacunkiem do pacjenta/dziecka. Niestety zazwyczaj dobór pracowników jest negatywny - to znaczy nie udało się gdzie indziej to może tu bo chociaż parę groszy wpadnie (niejednokrotnie to parę groszy idzie potem na alkohol).
Tak jak pisałam schroniska miejskie są w miarę kontrolowane, gorzej z tymi w małych miasteczkach. Wiem , że gdzieś na Mazowszu jest schronisko, o którym właściwie nikt nie wie - tam jest prawie 600 psów!
Inna sprawa, że wiele schronisk nie chce wpuszczać postronny osób na swój teren. Nie zgadzają się na wolonatriuszy bo są to osoby , które widzą dużo więcej niż np. odwiedzający takie miejsca po psy. Widzą na przykład, że jedną bramą są wnoszone worki z karmą a drugą wynoszone do prywatnego samochodu pracownika (czasami dobywa się to mniej dyskretnie. Widzą też inne zaniedbania i jeżeli zaczynają o tym mówić głośno najczęściej bramy schroniska zamykają się przed ich nosem. DLatego ja pomagam miejscu o którym wiem, że warto poświecić mu czas i środki.
Strony adopcyjne różnych ras są niezwykle potrzebna ale... to poniekąd obowiazek osób zajmujących się hodowlą tych ras. To oni powołują nowe życie i powinni być za nim odpowiedzialni, nawet jeżeli nie są to psy z ich hodowli.
W gorszej sytuacji są psy , które z wyglądu "są podobne zupełnie do nikogo" , zwykłe burki.
Mam nadzieję, że uda się wylansować modę na burki.
Ideałem byłby duet rasowiec + burek> moje marzenie to ogar i coś małego-niewyględnego Można wtedy promować rasę i sensowność hodowli psów rodowodowych jednocześnie promująć adopcję psów w potrzebie.
Oby w Nowym Roku było jak najmniej skrzywdzonych stworzeń i jak najwięcej merdających ogonów.
Jednocześnie przypominam o 1% (wystarczy wpisać PKR w pit)
Zachęcam też do wirtualnych adopcji ( w fundacji Emir to 30 zł miesięcznie, na stronie umieszczany jest opiekun pod zdjęciem psiaka, staramy sie wysyłać wieśc