Strona 3 z 4 • Znaleziono 219 postów • 1, 2, 3, 4

Zobacz cały wątek

Do pracy w schronisku trzeba mieć powołanie i...choć trochę lubić zwierzęta. To podobnie jak w przypadku lekarza czy nauczyciela - oczekujemy , że będzie odnosił się z szacunkiem do pacjenta/dziecka. Niestety zazwyczaj dobór pracowników jest negatywny - to znaczy nie udało się gdzie indziej to może tu bo chociaż parę groszy wpadnie (niejednokrotnie to parę groszy idzie potem na alkohol).
Tak jak pisałam schroniska miejskie są w miarę kontrolowane, gorzej z tymi w małych miasteczkach. Wiem , że gdzieś na Mazowszu jest schronisko, o którym właściwie nikt nie wie - tam jest prawie 600 psów!
Inna sprawa, że wiele schronisk nie chce wpuszczać postronny osób na swój teren. Nie zgadzają się na wolonatriuszy bo są to osoby , które widzą dużo więcej niż np. odwiedzający takie miejsca po psy. Widzą na przykład, że jedną bramą są wnoszone worki z karmą a drugą wynoszone do prywatnego samochodu pracownika (czasami dobywa się to mniej dyskretnie. Widzą też inne zaniedbania i jeżeli zaczynają o tym mówić głośno najczęściej bramy schroniska zamykają się przed ich nosem. DLatego ja pomagam miejscu o którym wiem, że warto poświecić mu czas i środki.

Strony adopcyjne różnych ras są niezwykle potrzebna ale... to poniekąd obowiazek osób zajmujących się hodowlą tych ras. To oni powołują nowe życie i powinni być za nim odpowiedzialni, nawet jeżeli nie są to psy z ich hodowli.
W gorszej sytuacji są psy , które z wyglądu "są podobne zupełnie do nikogo" , zwykłe burki.
Mam nadzieję, że uda się wylansować modę na burki.
Ideałem byłby duet rasowiec + burek> moje marzenie to ogar i coś małego-niewyględnego Można wtedy promować rasę i sensowność hodowli psów rodowodowych jednocześnie promująć adopcję psów w potrzebie.
Oby w Nowym Roku było jak najmniej skrzywdzonych stworzeń i jak najwięcej merdających ogonów.

Jednocześnie przypominam o 1% (wystarczy wpisać PKR w pit)
Zachęcam też do wirtualnych adopcji ( w fundacji Emir to 30 zł miesięcznie, na stronie umieszczany jest opiekun pod zdjęciem psiaka, staramy sie wysyłać wieśc
Data: 2008-01-01, 16:25
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 15
Wyświetleń 1102

 

Zobacz cały wątek

Ja też mam nadzieję, że to sie stało przez przypadek. Może gdyby wprowadzono np. podatek od posiadania wszystkich zwierząt, nie tylko psów, ale też tych małych mniej ludzi bezmyślnie decydowałoby sie na zakup i bezmyślne rozmnażanie.
Data: 2007-05-13, 10:00
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 42
Wyświetleń 2182

Zobacz cały wątek

Ja i tak nie zamierzam mieć w przyszłości małych świnek, więc pod tym względem wszystko mi jedno .

Teraz się doczytałam trochę w Internecie - płodność wraca po odstawieniu zastrzyków, ale ma to też swoje wady, kiedy jest stosowane dłużej. To jednak dotyczyło psów i kotów, ale z tego co wiem to te zastrzyki dla świnki są takie same prawie...
Data: 2007-06-29, 18:45
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 13
Wyświetleń 844

Zobacz cały wątek

To jest pierwszy problem, teraz drugi już nie tak poważny, bo kontrolowany, ale jest, dotyczy zwykłych sikowych spacerów – małe suki są złe, szczekają i się rzucają, trzeba je eksterminować. Oczywiście można je zignorować, jak się ma inne zajęcie, które pani musi w ułamku sekundy wymyślić, zwykłe siad plus parówka. Ale jak nie ma nic innego do roboty, to trzeba pokazać garnitur zębów, naprężyć muskulaturę i przy okazji smycz a także ryknąć jak na pokazie cyrkowym. Wstaję do pracy przed 6, bo muszę dojechać za miasto, więc rano biorę obie razem, tak samo wieczorne siku o 23. Czasem jest to niezła ekwilibrystyka, żeby zająć młode jak mijamy ujadający mikro sucz i przy okazji nie zestresować i nie podeptać ślepawej już nieco, z chorymi pazurkami Zuni. W każdym razie małe suki są z gruntu złe i tylko ode mnie zależy jak młode na nie zareaguje. Problem stanowią dla mnie podwójne spacery, bo ogólnie Zunia zawsze dostaje żarło pierwsza, a tu nagle trzeba młode szybko szybko zająć i dlaczego ona nie dostaje, albo dostaje druga, poza tym już bardzo kiepsko widzi, co nie przeszkadza jej być nadmiernie aktywną jak na swój wiek i swoje wybiegać też musi, bo inaczej jest upierdliwa i wyładowuje się szczekając na szmery na klatce. Niestety nie jestem cyborgiem i po prostu nie mam siły na 6 krotne wyprowadzanie psów, przy standardowym ośmiogodzinnym dniu pracy, praniu, zmywaniu etc, przy czym młode musi mieć co najmniej 1,5 h trening umysłowo siłowy, a Aza też ze 4 razy w tyg też musi się intensywnie wybiegać. Dlatego istnieje dla mnie problem małych suk, który prawdopodobnie ma swoje źródło w schronisku. W boksie ze szczeniakami takowe siedziały i może np. pilnowały co by do michy się kto nie pchał. Plus mój słaby refleks jak młode było małe i nie ustrzegłam jej przed dostaniem wciry od jakiejś mini psicy. Czy nastąpi dzień, kiedy nie będę musiała odwracać jej uwagi od małej suki w pobliżu? Poza dniem kiedy straci werwę i już jej się nie będzie chciało na nie pienić. Obawiam się, że nie, ale może ktoś ma jakieś spostrzeżenia.
Data: Czw Maj 01, 2008 10:45 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 10
Wyświetleń 961

Zobacz cały wątek

Witam

Wszystkich zainteresowanych informuję, że w dniach 21-22 lutego 2009 (sobota
od 12.00 do 19.00 - niedziela od 9.00 do 18.00) jak zwykle w lecznicy
na ul. Warszawskiej 42 w Gdyni, odbęda się coroczne
badania oczu i serca.
Badanie oczu przeprowadzać będzie specjalista okulistyki weterynaryjnej, dr.
wet. Jacek Garncarz
Koszt badania oczu z certyfikatem: 150 zł za jednego psa i po 130 zł za dwa
i wiecej psów jednego własciciela.
Koszt badania oczu bez certyfikatu: 90 zł za jednego psa i po 80 zł w
przypadku dwóch lub wiecej psów jednego własciciela.
Badanie serca przeprowadzać będzie dr. wet. Magdalena Garncarz, kierownik
Kliniki Małych Zwierzat Wydziału Med. Wet. SGGW w Warszawie.
Koszt badania serca z certyfikatem: 150 zł za jednego psa i po 130 zł za dwa
i wiecej psów jednego własciciela.
Koszt badania serca bez certyfikatu: 90 zł za jednego psa i po 80 zł w
przypadku dwóch lub wiecej psów jednego własciciela.
Dla badajacych oczy i serce z certyfikatem: 130 zł za każde badanie.
Dla badajacych oczy i serce bez certyfikatu: 80 zł za każde badanie.

Osoby, które chca certyfikat potwierdzajacy badanie, proszę o przesłanie do
mnie danych w podanej kolejnosci:
1. Imię psa z przydomkiem
2. Rasa
3. Kolor
4. Płeć
5. Data urodzenia
6. PKR
7. Numer tatuażu
8. Numer Chipu
9. Imię i nazwisko własciciela
10. Adres zamieszkania
11. Kod pocztowy
12. Miasto
13. Telefon kom.
14. Telefon dom.
15. E-mail

UWAGA !!! Na miejscu podczas badań obecni będa również weterynarze -
własciciele, którzy udostępniaja swoja lecznicę na ten czas. Wszyscy, którzy
przyjda z chorymi zwierzakami moga liczyć na ich pomoc.W lecznicy jest
możliwosć przeswietlenia psa pod kontem dysplazji stawów biodrowych i
łokciowych. Więcej informacji pod numerem telefonu: 58-620-44-84.

Zgłoszenia proszę wysyłać na adres lub dzwonić na numer
telefonu 781-264-460.

ZAPRASZAM !!!

Pozdrawiam serdecznie,
Marta Brojek.
Data: Pon 29 Gru, 2008 17:18
 
Wątek: Zobacz temat
Wyświetleń 103

Zobacz cały wątek

Cytat: Robaki tak naprawdę nie szkodzą dorosłym psom, a toksyny są szkodliwe tylko dla szczeniaka.

Cytat: Dobry preparat to preparat 3 składnikowy , a rzadko przy rutynowym odrobaczaniu można taki dostać.



Wydaje mi się, że zwłaszcza przy okresowym (rutynowym, profilaktycznym) odrobaczeniu należy podawać preparat o szerokim spektrum działania - w myśl logiki: '"skoro nie wiem z czym walczę, podaję coś co tłucze wszystko". I chyba weterynarze też o tym wiedzą?

A tak na wszelki wypadek to kolejne odrobaczenia należy wg mnie robić różnymi preparatami w myśl zasady: "jeśli nawet były robale, które przeżyły poprzednie odrobaczenie, to teraz je wytłukę czymś innym" Poza tym zwykle interesuje mnie co mój zwierz dostał u weterynarza - czytam więc sobie o leku np. w internecie - jeśli stwierdziłbym, że dostał jakieś przestarzałe lekarstwo (skuteczne np. tylko na tasiemce), to straciłbym zaufanie do weta i go zmienił...

"Twoj lekarz ma rację. Środki odrobaczające nowszej generacji nie maja skutków ogólnoustrojowego oddziaływania, mogą działać miejscowo drażnią - wymioty i biegunka. U dużych psów u małych też z resztą można wykonywać badanie kału i na tej podsatwie podejmować kolejne odrobaczania."
źródło:

Oczywiście nie należy zwierzęcia bez potrzeby faszerować lekami i to takimi, które nie są skuteczne. Badanie kału popieram, ale dopiero wtedy, jeśli po podaniu standardowego leczenia (dobry nowoczesny lek, właściwa dawka i czas podania) problem nie ustępuje. Bo zakładam, że lekarz wie co leczy.

W innym przypadku należałoby odwrócić kolejność działań przy profilaktyce - badanie kału co 3-6 m-cy i dopiero podawanie specyficznego lekarstwa w zależności od rezultatu - chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie zalecałby profilaktycznego zatruwanie organizmu wysoce toksycznym lekiem?

Chyba, że uznamy teorię spiskową, że weterynarze ordynują leki w celu nabicia kiesy firmom produkującym leki...

Pozdrawiam

Paweł

"Oczywiście nie należy zwierzęcia bez potrzeby faszerować lekami i to takimi, które nie są skuteczne. Badanie kału popieram, ale dopiero wtedy, jeśli po podaniu standardowego leczenia (dobry nowoczesny lek, właściwa dawka i czas podania) problem nie ustępuje. Bo zakładam, że lekarz wie co leczy."

Zapomniałem napisać: problem nie ustępuje lub w celu stwierdzenia czy leczenie było skuteczne...
Data: Pon 31 Gru, 2007 12:01
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 8
Wyświetleń 724

Zobacz cały wątek

Cytat: Witam,

Zapraszam wszystkich hodowców oraz właścicieli psów na badania oczu i serca, które
odbedą się w dniach 21-22 lutego 2009 (sobota od 12.00 do 19.30 - niedziela od 9.00 do
19.00) jak zwykle w lecznicy na ul. Warszawskiej 42 w Gdyni.

Badanie oczu przeprowadzać będzie specjalista okulistyki weterynaryjnej, dr. wet. Jacek
Garncarz
Koszt badania oczu z certyfikatem: 150 zł za jednego psa i po 130 zł za dwa i wiecej
psów jednego własciciela.
Koszt badania oczu bez certyfikatu: 90 zł za jednego psa i po 80 zł w przypadku dwóch
lub wiecej psów jednego własciciela.

Badanie serca przeprowadzać będzie dr. wet. Magdalena Garncarz, kierownik Kliniki Małych
Zwierzat Wydziału Med. Wet. SGGW w Warszawie.
Koszt badania serca z certyfikatem: 150 zł za jednego psa i po 130 zł za dwa i wiecej
psów jednego własciciela.
Koszt badania serca bez certyfikatu: 90 zł za jednego psa i po 80 zł w przypadku dwóch
lub wiecej psów jednego własciciela.
Dla badajacych oczy i serce z certyfikatem: 130 zł za każde badanie.
Dla badajacych oczy i serce bez certyfikatu: 80 zł za każde badanie.

Osoby, które chca certyfikat potwierdzajacy badanie, proszę o przesłanie danych w
podanej kolejnosci:
1. Imię psa z przydomkiem
2. Rasa
3. Kolor
4. Płeć
5. Data urodzenia
6. PKR
7. Numer tatuażu
8. Numer Chipu
9. Imię i nazwisko własciciela
10. Adres zamieszkania
11. Kod pocztowy
12. Miasto
13. Telefon kom.
14. Telefon dom.
15. E-mail

UWAGA Na miejscu podczas badań obecni będa również weterynarze - własciciele,
którzy udostępniaja swoja lecznicę na ten czas. Wszyscy, którzy przyjda z chorymi
zwierzakami moga liczyć na ich pomoc.W lecznicy jest możliwosć przeswietlenia psa pod
kontem dysplazji stawów biodrowych i łokciowych. Więcej informacji pod numerem telefonu:
58-620-44-84.

Zgłoszenia proszę wysyłać na adres lub dzwonić na numer telefonu
781-264-460.

Pozdrawiam serdecznie,
Marta Brojek

Data: Pon Lut 09, 2009 5:01 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 7
Wyświetleń 166

Zobacz cały wątek

Aszemi wprawdzie się jeszcze nie wypowiedziała, ale mam nadzieję, że nam odpowie jak najszybciej

Co do opieki pooperacyjnej to pewnie Węszynosko- najlepiej by było by Salwa była pod opieką specjalistów, jednak mi się nie wydaje to być mozliwe w Polsce póki co. Nie wiem, czy klinika we Wrocławiu jej może taką opiekę zaoferować? (nawet odpłatnie?). Raczej można to między bajki włożyć jak znam nasze realia. Przyznam, że nie słyszałam dotąd o niczym takim hmmm. Psy wracały po operacji ( i to wiele poważniejszej niż ta co czeka Salwę) do swoich domów i tam były "normalnie" doglądane.
Wiem, że na SGGW w Warszawie psy ze schronisk mają mozliwość po operacjach parodniowego pobytu w lepszych warunkach zanim wrócą do schronu- ale to chyba tylko tyle i dotyczy tych przypadków schronowych (?) lub też tych wyjątkowych przypadków, gdy psy są w bardzo ciężkich stanach pooperacyjnych i wymagają stałej opieki. Tak jest w Klinice Zwierząt Małych w Warszawie- we Wrocku zapewne jest tak samo. Opieka jest uzalezniona od stanu operowanego zwierzęcia.
Tutaj mamy do czynienia (na szczęscie i jedynie) z operacją łapy.
Wg mnie dobrze byłoby (gdyby się udało?) znależć Salwie spokojny i normalny tymczas we Wrocku tak, by doktor który operował był pod ręką (telefonem?). Wydaje mi się, że po takiej operacji będzie jednak na łapkę założony gips (?). I tymczas powienien raczej polegać na tym, by Salwa miała opiekę (nadzór), także potem w okresie rehabilitacji. Czyli ktoś w domu na codzień oraz wet na wyznaczonych terminach/wizytach (jak to po operacji ortopedycznej- jeden z moich psów miał ort. operowane łokcie więc wiem).
Wydaje mi się, że tego szuka Aszemi dla Salwy- minimum, którego sama nie może obecnie zapewnić...codziennego doglądania i takiej opieki.
Wysłałam dwa gg na które Aszemi nie odpowiedziała.
Być może się mylę...i żle myślę?
Żeby pomóc należy rozeznać potrzeby. Mamy zbyt wiele znaków zapytania

Aszemi- poprosimy o Twoją wypowiedż.
Poza tym jest jeszcze wspaniały hodowca Salwy ( mam nadzieję powiadomiony!) oraz wiele spraw o których nie wiemy (?).
Zanim coś postanowimy- musimy mieć JASNOŚĆ.
I dopóki nie wiemy- możemy sobie tylko dywagować co do niczego nie prowadzi- proszę wstrzymajmy się na tym etapie- Aszemi, czekamy na Twoją konkretną wypowiedż
CZEKAMY.

PS Muszę coś napisać- jesteście dziewczyny wspaniałe i cieszę się, że tu z Wami jestem.
Data: 2008-07-22, 15:44
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 328
Wyświetleń 7402

Zobacz cały wątek

on chyba ma coś do dużych psów - 2 są takie w bloku, do małych nic nie chce, raz tylko gdy Borys i U. razem wychodziły na spacer to sie pieklił w ich kierunku trudno mi powiedzieć czy tylko do U czy do obu.

Pozostałe małe psy życją z U. dobrze, a mała 6 miesieczna suczka bawi sie z nimw parku, a on jest wzgledem niej bardzo czułu i delikatny
Data: Pią Gru 05, 2008 7:10 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 71
Wyświetleń 2503

Zobacz cały wątek

ja natomiast serdecznie polecam wizyty u dokrota Włodzimierza Jachmana ŁÓdŹ ul. Cieszyńska 12 tel (042)648 61 87
ciężko się dodzwonić ponieważ pomimo tego, że w lecznicy oprócz Jachmana pracują jeszcze 3 lekarki i 3 pielęgniarki to cały czas jest tam urwanie głowy i sporadycznie ma ktoś czas na odbieranie telefonów...
dr. Jachman jest w moich oczach bardzo zaangażowanym profesjonalistą z powołania. ma ogromną wiedzę lecz w przypadku braku pewności zaprasza na konsultację specjalistów konkretnych dziedzin z innych lecznic. pokora wobec własnej omylności jest tym co cenię. aczkolwiek jak na razie raz spotkałam się z koniecznością konsultacji kardiologicznej (doktor Pasławska nie rozpoznała choroby i pies miał podawane niewłaściwe leki)
pieniądze na Cieszyńskiej nie są priorytetem. wielokrotnie spotykałam się z sytaucjami gdzie babcie przychodząc z kotkami czy pieskami za wizytę, szczepienie i np. jakąś maśc płaciły 5 zł lub nie płaciły wcale
ja jestem stała klientką ( niestety) i za szczepienia, badania zeskrobin, maść do skóry i odrobaczenie 2 psów zapłaciłam ostatnio 30 zł. gdy max był chory i jeździliśmy 2 razy dziennie na 5 zastrzyków i 2 kroplówki płaciłam 10 zł za wizytę
w lecznicy są straszne kolejki, cięzko trafić na sytuację gdzie czeka mniej niż 5 osób.
zwierzęta po wypadkach, szczenne suki, psy z ciągłością leczenia padaczki, psy z wymiotami czy biegunką przyjmowane są oczywiście poza kolejnością. osobne pokoje do szczepień, sala operacyjna, sporo porządnego sprzętu, 7 leżanek do kroplówek, łóżeczka do kroplówek dla małych psiaków.
lecznica wygląda brzydko, przydałby się remont poczekalni, może inna lokalizacja ( stare pawilony handlowe) ale to nie względy wizualne są najważniejsze ( AS na Składowej wygląda świetnie, wydałam tam fortunę a po 4 miesiącach leczenia Keira wyglądała jak kościotrup, miała rany od drapania, strupy, sterydy na rzekomą atopię nie pomagały, badania zeskrobin w ciągu miesiąca były 3 i każde miało inny wynik mówiono mi, że leki zadziałają z opóźnieniem bo cośtam... moja noga tam nie postanie)
po 3 wizytach u Jachmana Keira miała jedyie lekko zaczerwienioną szyję, zaczeła jeść, sterydów brak, jakimś dziwnym trafem podane tam leki zaczęły działać natychmiast i pies ma się świetnie
lecznicę na cieszyskiej u Jachmana poleciła mi sąsiadka, w niedługim czasie odkryłam, że zjeżdżają się tam ludzie z całego miasta, to nie jest "rejonowa przychodnia"
mam do nich 100% zaufania, szczerze polecam
Data: Sob 16 Cze, 2007 09:26
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 22
Wyświetleń 2554

Zobacz cały wątek

Zorlis, współczucia, zjechałabym właścicieli od góry do dołu....
Ja z ASTem nigdy niemiłego spotkania nie miałam, za to pełno wkurzających małych psów które łapią mnie za nogawki albo Bacha za łapy. I biegają luzem, bo przecież są nieszkodliwe. Najgorzej jest jak na boisko idziemy, bo tam czasem biegają trzy i wtedy w grupie już są bardzo odważne do gryzienia No i agresywne ONki to też plaga...
Data: 25 Styczeń 2009, 21:57
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 927
Wyświetleń 14665

Zobacz cały wątek

Znalazłem karmę zawiera 19% białka jest karmą LIGHT. Zastanawiam się czy mógłbym ją stosować gdyż jest "kompletnym pożywieniem dla dorosłych psów ras małych i średnich z nadwagą lub o niskim poziomie aktywności" a moja psina lubi sobie pobiegać.
Data: 10 Styczeń 2009, 13:05
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 23
Wyświetleń 310

Zobacz cały wątek

Cytat: Bardzo lubię małe psy



A ja wręcz na odwrót ;] Uwielbiam duże psiaki, ale yorki są bardzo ładne ^_^
Ja tak samo Haszczara. Jedyny z małych psów który luibie do chihuahua a tak to wielbie dużżżżżżżżżżże psiaki
Data: Nie Paź 26, 2008 7:45 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 44
Wyświetleń 378

Zobacz cały wątek

merch, bez obrazy, ale zwracasz uwagę na mało istotne szczegóły. Artkuł odnosi się do hodowli zwierząt rodowodowych, również psów i zwierząt w małych populacjach - jak dotąd to jedna z najbardziej wyważonych prac napisanych językiem zrozumiałym dla przeciętnego człowieka.
Data: Sro Sie 15, 2007 12:06
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 47
Wyświetleń 5797

Zobacz cały wątek

Nie, nie mam psa aktywnego.
Ja wiem jaką karme wybrac czy dla aktywnego czy nie, czy dla alergika czy nie.
TYLKO zastanawiałam się która karme wybrać z pośród tych dwóch co podałam.

Nie zgodze się z tym , że Adult jest uniwerasny , bo jest dla psów małych i średnich ras.

p.s jestem na weekendy na forum, (bo w tyg nie mogę), tylko mało coś się udzielam, ale postaram to nadrobić .
Data: Sob Lis 22, 2008 5:54 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 16
Wyświetleń 95

Zobacz cały wątek

Do przewożenia moich czterech dziewczyn używam transportera dla kotów i małych psów "Pet carga cabrio".
Wymiary 51 cm X 33 cm X 35 cm.
Otwierane drzwi z przodu i cały "dach".
Dodatkowo wbudowane dwa pojemniki na jedzenie i wodę lub warzywa.
Ma atest na przeworzenie samochodem, samolotem i statkiem.
Ma uchwyty do przypięcia go pasami bezpieczeństwa.
Wady:
- ciężki
- cena (146 zł)
Data: Nie Wrz 16, 2007 09:48
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 326
Wyświetleń 22342

Zobacz cały wątek

"Mark & Chappel Serene-UM krople uspokajające

Zastosowanie: naturalny środek uspokający w sytuacjach stresowych, np. burz z piorunami, pokazów ogni sztucznych, choroby lokomocyjnej i generalnie stanów lęku. Preparat jest zalecany przez lekarzy weterynarii dla zwierząt agresywnych, nadaktywnych i nerwowych. Preparat zastępuje tradycyjne środki uspokajające - brak działań szkodliwych dla zwierzęcia.

Skład: olej rybny, syrop słodowy, karmel, petrolatum U.S.P, beznzoesan sodowy, guma arabska, gliceryna, witamina A (1500IU), witamina B1 (3 mg), witamina B2 (0.3mg), witamina B6 (1.8mg), witamina B12 (3mcg), witamina D3 (80IU), witamina E, dwutlenek krzemu, woda, kwas foliowy (0.3mg), amidniacyny (3 mg), witamina B5 (3mg), mangan (1.4mg), magnez (1 mg), glukonian żelazawy, cynk chelatowany, biotyna (0.0005%), jod (1.6mg), substancja smakowa.
Każda uncja dostarcza w pożywieniu 90 kcal użytecznej energii. Olej z ryb jest znakomitym źródłem nienasyconych kwasów tłuszczowych (NNKT) Omega 3 i Omega 6. Koty uwielbiają smakowity zapach wątróbek kurczaków.
Skład chemiczny (mg/tabletkę)
inozytol - 26, amid kwasu nikotynowego - 26, tauryna - 15, L-tryptofan - 15, wapń (jako węglan - 19, witamina B6 - 14, cynk (jako cytrynian) - 0.136, witamina E - 0.5, selen - 0.000275, witamina D3 - 1.1 i.u.
Informacje żywieniowe: białko 9%, tłuszcz 0.6%, włókno 24%.

Dawkowanie:
# małe zwierzęta (chomiki, fretki, króliki - do 5kg) - 1/4 do 1/2 łyżeczki dziennie
# koty (do 5kg) - 1 łyżeczka 2 x dziennie
# małe psy (5-10kg) - 1 łyżeczka 3 x dziennie
# średnie psy (10-20kg) - 2 łyżeczki do 3 x dziennie
# duże psy (ponad 20kg) - 3 łyżeczki do 3 x dziennie."

[Źródło:

W sprzedaży są również tabletki (30 sztuk w opakowaniu, cena około 35 zł).
Dawkowanie
Tabletka może być podana w całości. Można też pokruszyć tabletkę i dodać ją do jedzenia. Aby uzyskać najlepszy efekt działania zaleca się podawać Serene-UM przez 3 - 4 dni przed stresującym wydarzeniem.
• Małe zwierzęta - 1 tabletka na dzień;
• Koty / króliki - 1 tabletka dwa razy na dzień;
• Dla małych psów - 1 tabletka do trzech razy dziennie;
• Dla średnich I dużych psów - 2 tabletki do trzech razy dziennie;
• Dla psów ras olbrzymich - 3 tabletki do trzech razy dziennie.

[Źródło:

Ktoś próbował i może podzielić się opinią? My z Teflonem dopiero zaczynamy (Tzn. zastanawiamy się jak jej to podać, z jedzeniem nie chce przyjąć...;))
Data: Sob Lut 03, 2007 19:49
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 13
Wyświetleń 1282

Zobacz cały wątek

aczkolwiek założę się o ścięcie lewej ręki, że ten facet jeździł na rolkach po asfalcie/betonie. Nie po trawie. Husky nie powinny biegać (jeśli już to sporadycznie, na małych odcinkach) po asfalcie/betonie i tak jak u ludzi - u psów kończy się to źle dla stawów (u ludzi głównie stawów kolanowych).

Chyba, że to były rolki terenowe, i jeździł po trawie/ścieżce leśnej, to zwracam honor
Data: Pon Paź 27, 2008 7:46 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 87
Wyświetleń 571

Zobacz cały wątek

Wyjaśnienie:

FCI swoją siedzibę ma w Belgii.
Jest jednostką nadrzędną w stosunku do głównych organizacji kynologicznych w Europie, Azji, Afryce, Ameryce Środkowej, Ameryce Południowej, Australii, Nowej Zelandii.

Zrzeszone w FCI są:
Argentyna, Austria, Australia, Belgia, Brazylia, Chile, Dania, Dominikana, Ekwador, Filipiny, Finlandia, Francja, Hiszpania, Holandia, Indie, Izrael, Japonia, Jugosławia, Klumbia, Korea, Kostaryka, Luksemburg, Maroko, Meksyk, Monako, Niemcy, Norwegia, Panama, Paragwaj, Peru, Polska, Porto Rico, Portugalia, Republika Południowej Afryki, Słowacja, Szwajcaria, Szwecja, Tajlandia, Tajwan, Urugwaj, Węgry, Wenezuela, Włochy.

Kraje stowarzyszone w FCI to:

Bahrajn, Bermudy, Boliwia, Bułgaria, Cypr, Czechy, Estonia, Gibraltar, Grecja, Gwatemala, Honduras, Hong-Kong, Indonezja, Irlandia, Islandia, Kuba, Madagaskar, Malezja, Nowa Zelandia, Rumunia, San Marino, San Salwador, Singapur, Słowacja, Sri Lanka, Turcja, Zimbabwe.

Partnerują FCI:
Białoruś, Estonia, Jugosławia, Litwa, Macedonia, Rosja, Ukraina.

Często słyszymy "wzorzec FCI" czy "standard FCI". Są to szczegółowe opisy cech danej rasy psów, zatwierdzone przez FCI, z podaniem przynależnego numeru. Np. "FCI Standard No 47, 31.01.1994" jest to wzorzec rasy Entlebucher Cattle Dog, wpisany do rejestru FCI pod numerem 47, z dnia 31.01.1994r.

W tych wszystkich krajach szpic wilczy = keshond = wolfspitz jest traktowany jako jedna rasa.

W FCI psy podzielone są na 10 grup
Grupa I: Psy pasterskie i stróżujące
Grupa II: Pinczery, Sznaucery, Molosy i Szwajcarskie Psy Pasterskie
Grupa III: Teriery
Grupa IV: Jamniki
Grupa V: Szpice i rasy pierwotne
Grupa VI: Psy gończe i posokowce
Grupa VIII: Psy aportujące, płochacze, dowodne
Grupa IX: Psy ozdobne i do towarzystwa
Grupa X: Charty

Stany Zjednoczone Ameryki Północnej nie należą do FCI - mają odrębną organizację AKC - American Kennel Club.

W AKC rasy psów podzielono na siedem grup, jedną klasę i FSS:
1. Sporting Group: 26 ras;
2. Hound Group: 22 rasy, głównie charty;
3. Working Group: 24 rasy - głównie duże psy stróżujące, obronne i pociągowe;
4. Terrier Group: 27 ras terierów;
5. Toy Group: 20 ras małych psów "do towarzystwa";
6. Herding Group: 18 ras;
7. Nonsporting Group: 17 ras nie umieszczonych w żadnej z powyższych grup.
Miscellaneous Class: 3 rasy które "opuściły" FSS lecz nie są jeszcze w pełni uznane;
Foundation Stock Service (FSS) program: 51 ras [1].

Myśle, że już jest wszystko jasne Kto , gdzie i jak jest nazywany
Data: Sro Maj 24, 2006 8:51 am
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 26
Wyświetleń 665

Zobacz cały wątek

Można to zainstalować wszędzie, tylko jeśli drzwi balkonowe masz wypełnione gazem to bez fachmana sie nie obedzie. Moj pies bardzo lubi wchodzic do kotlowni i grzac sie przy biecu (Zebiec na Eko-groszek - drzwiczki sa cieple), więc sobie chyba to również zamontuje. Ja bym proponowal instalację w drzwiach balkonowych, na pewno będzie estetyczniej.
Poza tym Castorama ma różne rozmiary tych drzwiczek - dla dużych i małych psów.
Data: Sob, 27 Sty 2007, 11:16
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 3
Wyświetleń 659

Zobacz cały wątek

Zabawne. Nie wiem, co napisać. Czy to dobry dział? Bo chyba którą częścią ciała pies szczeka jest już dawno ustalone .
Gdy pies szczeka, z podniecenia (albo to siła odrzutu? xD) swój ogon sprowadza bardziej do pozycji pionowej, i tyle. Przynajmniej tak jest w wypadku psów małych. Chyba, bo tego się tylko domyślam.
Data: Wto Paź 28, 2008 10:25 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 2
Wyświetleń 11

Zobacz cały wątek

Umaszcznie najlepiej czarne, błekitne sporty to może ale może aligity mieszkam na 2 piętrze jest winda. Lat mam 12 Poprostu lubie duże psiaki. i silne. Kochaam je nielubie zbyt małych psów. I pies będzie z rodowodem ale możliwe że za jakiś rok-2 przeoprowadzimy sie do domu z dużym ogrodem i pies by mieszkał w kojcu na dworze
Data: Sob Lis 01, 2008 6:51 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 84
Wyświetleń 326

Zobacz cały wątek

Cytat: Padłam ze śmiechu jak to zobaczyłam xD

Cytat: ntliee, biedna kotka...


to była tylko taka gra wstępna
Cytat: piszczące zabawki dla psów ;d tylko bardziej subtelnie.



strasznie fajnie że jednak hmm lepiej się poznali, miejmy nadzieję że randka była owocna w wiele małych klusek
Data: Czw Lip 10, 2008 01:12
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 347
Wyświetleń 10807

Zobacz cały wątek

Szkoda, ze zarejestrowałam się na to forum tak późno
Hodowla Owczarków Niemieckich jest w Kaliszu ...
No cóż .. sytuacja na targu w Kaliszu jeśli chodzi o sprzedaż psów to jest koszmar ...
Np. 5 szczeniaków "ONków" ściśniętych w małych klateczkach, takich co warzywa się sprzedaje ... Po prostu koszmar.. i brud i w ogóle... Króliki, świnki morskie też się czasem znajdą ... ehh...
Data: Nie Sie 24, 2008 19:50
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 17
Wyświetleń 1642

Zobacz cały wątek

Zacznij go uczyć, że spacer to coś dobrego. Bierz ze sobą jego ulubione zabawki, staraj się wychodzić z nim dużo i maksymalnie uatrakcyjniać spacery. Psy działają na zasadzie skojarzeń, jeśli coś kojarzy im się dobrze, lubia to robić. Może chodź z nim na jakieś zajecia grupowe dla psów, są takie różne agility i tym podobne. Dla małych pewnie też coś się znajdzie. W ostateczności poszukaj psiego behawiorysty.
Pies miał jakieś traumy na spacerze?
Data: Pon Gru 08, 2008 14:50
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 9
Wyświetleń 304

Zobacz cały wątek

Cytat: Wiem jak zapobiegać powstawaniu kamienia,ale nie wiem jak powstaje ?



To znaczy u każdego psa od 1 roku, na zębach zaczyna się gromadzić płytka nazębna... I to czy ona będzie narastać i w jakim tempie zależy od... karmy ( sucha sprzyja ścieraniu płytki ), predyspozycji ( u małych psów szybciej ), higieny jamy ustnej ( mycie zębów ), składu śliny ( kwaśny odczyn również temu sprzyja)...
Data: Sob Cze 14, 2008 2:01 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 36
Wyświetleń 175

Zobacz cały wątek

znam znam, ale mi chodziło o jakieś mniej znane rasy... wiem że najmniejsze to chihuahua, ale miałam nadzieje ze znajdzie sie ktoś kto znam jakieś mniej spotykane rasy małych psów poza yorkiem czy tego typu psami...
Data: Czw Mar 13, 2008 16:53
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 12
Wyświetleń 1786

Zobacz cały wątek

felep, Poczytaj ten temat, tam jest już o przekonywaniu rodziców:

Psów małych ras jest bardzo dużo, więc sam musisz poszukać, a jak już zdecydujesz się na jakąś rasę to porozglądaj się po hodowlach, często pieski niewystawowe są dużo tańsze. Powodzenia
Data: Wto Mar 04, 2008 16:26
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 46
Wyświetleń 4636

Zobacz cały wątek

ale np. bokser ma inny zgryz itp.. ja polecam karmy ogólne, ale z poziomem aktywności. A karma dla psów ras średnich, wielkich czy małych - niewielkie różnice pomiędzy zawartością tłuszczu, białka no i wielkością kuleczek
Data: Nie Sie 31, 2008 5:59 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 12
Wyświetleń 80

Zobacz cały wątek

Czyszczą psie ząbki i stanowią fajny przysmak. Wypróbowane na moim psie
Trzeba pamiętac by dla psów dużych ras nie kupic małych 'Denta Stixów' bo mogą połknąc w całości i się zadławic.
Nie spotkałam się jeszcze z przypadkiem, aby jakiemus psu to zaszkodziło.
Data: Wto Lis 13, 2007 16:13
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 18
Wyświetleń 2743

Zobacz cały wątek

nie. chociaż owszem zastanawiam się nad kupnem pomeraniana, który mniej więcej wazy do trzech kilo. ale głównym powodem założenia tego tematu jest praca na dodatkową ocenę z biologii, a moja pani wymyśliła, że mam napisać ref o cytuję "małych rasach psów ważących do 3 kg". może to ona chce sobie kupić takiego psiaka?;P
Data: Pią Lut 22, 2008 17:12
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 12
Wyświetleń 1786

Zobacz cały wątek

okej super. ; D
póki co szukam brushy i czcionek.
może ktoś jeszcze się zdecyduje.

Dodane po 8 godzinach 39 minutach:

UWAGA!
Fotki Waszych psów (osób, które wyraziły zgodę: Huska, Nicka, Kinia, nati.) będą w:
- bannerze
- logo
- małych avatarkach (taki jak teraz ten westie biały przy forach)
Data: Sob Cze 14, 2008 5:09 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 34
Wyświetleń 185

Zobacz cały wątek

Mrok to jest dla psów miniaturowych/małych np. york, maltańczych itp.
Data: Sro Lis 12, 2008 7:16 am
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 11
Wyświetleń 82

Zobacz cały wątek

Ok,dzielę,może nawet na cztery,bo część pierwsza zajmuje stronę

Trochę się już przedstawiłyśmy w dziale przywitań, a teraz chciałabym przybliżyć wam moje młode i jej tysiąc wad i zalet. Ogólnie można powiedzieć,że dajemy radę, jednak jest kilka takich obszarów, w których jestem najwidoczniej mało ogarnięta i coś mi nie wychodzi. Ciężko mi będzie opisać wszystko składnie i po kolei, ale może coś z tego wyjdzie.
Otóż pierwsze primo: Młoda jest piłkowym potworem. Największym skarbem jest PIŁKA. W dalszej kolejności są jutowe gryzaki itp. Ale na nie nie można TAK polować, nie uciekają tak szybko no i są mniej poręczne. Skalę jej zboczenia na tle piłki może obrazować fakt, że jest to absolutnie bezkonkurencyjny środek antykoncepcyjny w cieczce – ma piłkę i wszyscy kawalerowie tego świata mogą się schować, a jak będą natarczywi, to mogą stracić trochę futra. Razu pewnego pojechałyśmy na tzw domek w osób jakieś 15, a moje młode zabawiało się w dręczyciela i przez dwa dni przez bite 16 h (tyle mniej więcej byliśmy na nogach) molestowała uczestników wycieczki o rzut piłką. Uczestnicy chcąc się pozbyć namolnego stworzenia jej prośby spełniali, a ona jak dwa dni szalała tak później dwa dni odsypiała. W każdym razie piłka się nigdy nie nudzi – nigdy! I o to jest główna draka – wiedząc, że to dla niej największa nagroda, od zawsze ćwiczę na piłkę, tzn wychodzę od smakołyków, żeby pokazać jak co ma być zrobione, a jak już umie, to robimy i piłka w nagrodę. Niby wszystko ok, ale problem jest taki, że kiedy ćwiczymy, albo kiedy ona wie, że będziemy ćwiczyć czy w ogóle robić coś razem – żaden pies nie podejdzie. Pół biedy kiedy intruz jest duży, grozi mu co najwyżej wyrwanie sierści, uderzenie zębami(nie ugryzienie) ewentualnie cios z tzw bara, po którym widzi gwiazdki. Sol jest typem zazdrośnicy i „moje moje moje”. Do wspólnego biegania z piłką (każdy ze swoją) są uprawnione tylko 4 psy – moja druga sucz, golden z którym się chowała i dwa samopas latające burki o podręcznikowych CSach. Dodam, że szkolenie grupowe za nami, agility grupowe w późniejszym wieku również, ponadto jak już skończyłyśmy swój kurs to jeździłam na plac pomagać i młode jeździło ze mną i w wolnych chwilach również coś tam robiłyśmy przy innych psach. Bezpieczna granica na jaką może podejść obcy pies w trakcie naszej pracy lub zabawy jest płynna i zależy od zachowania tamtego psa, jeżeli nie zwraca na nią uwagi (nie chce zabrać piłki) to może sobie nawet siedzieć obok. Jeżeli nadmiernie się interesuje, młode zaczyna się czaić - nie wyskakuje pierwsza z ryłem, tylko czeka aż delikwent zbliży się w zasięg zębów (przy czym ja nie stoję obok patrząc w niebo, tylko profilaktycznie ją zapinam i staram się to zrobić, zanim ona zauważy psa, co by jej się nieprawidłowo nie skojarzyło lub żeby w ogóle nie zauważyła). Jeżeli coś leci prosto na nas, to to już jest atak frontalny i domyślam się co by samobójcę spotkało – podziurawienie karku – na szczęście samobójców brak. Do tej pory spotkałyśmy tylko jednego takiego, ale zrobił w tył zwrot zanim musiałabym ją powiesić na obroży. Szczeniaki profilaktycznie omijam. Te paskudne reakcje stanowią zagrożenie tylko dla psów małych - dla większych ona ma szacun - będzie bronić, ale nie złapie zębami. Załatwi w inny mało przyjemny sposób, np. walnie głową w nos albo potraktuje jak bouvier krowę. Przy czym to co opisałam nie stanowi reguły – zdarza się, że ostrzeże delikwenta warczeniem, a warczy nieco specyficznie – tak gardłowo raczej buczy, ewentualnie jak ma lepszy dzień to oleje całkiem, o ile nie jest bardzo natarczywy.
Data: Czw Maj 01, 2008 10:43 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 10
Wyświetleń 961

Zobacz cały wątek

Cytat: Co do badań na dysplazję. W Warszawie przynajmniej tam gdzie ja przeswietlałem swoje suki jest tak, że weterynarz, który prześwietla sam wysyła zdjęcie do oceny przez uprawnionego lekarza. I myślałem, ze taki jest standard. Wiem jednak, że w innych miastach jest inaczej. Lekarz daje foto do ręki i właściciel sam takie foto wysyła. Mówiąc szczerze jak się o tym dowiedziałem byłem w szoku. Przecież to daje pole do wszelakich manipulacji. No i od wtedy jakby z mniejszym zaufaniem myślę o wynikach dysplazji w Polsce...



Co ty Marcin??? To jest chyba niemożliwe!!!!
U mnie nie tylko że lekarz robi zdjęcie , które sam potem wysyła - w tym przypadku do Wrocławia na klinikę do doc. Siembiedy tj prawie 500km od mojego domu - to jeszcze zabrał mi rodowód tz, wysyła i rodowód i zdjęcie razem.
W przypadku wpisu określonej kategorii wyniku nie mam na to żadnego wpływu. Zakłądając chęc nieuczciwości w takim przypadku musiałbym fałszować i zdjęcie i rodowód.
Pewnie może można byłoby to jakoś zrobić ... w końcu w Europie Zachodniej i Ameryce także na banki są napady i rabunki , mimo różnych zabezpieczeń.

Natomiast nie dziwi mnie to, że w przypadku negatywnego wyniku hodowcy sprawdzają go robiąc powtórnie zdjęcia za jakiś czas.
Każdy ma prawo! Pomyłki też się zdarzają i uzdrowienia też mogą być.

Bo z lekarskiego punktu widzenia sprawa jest dość prosta.
Nie jestem tu specjalistą weterynarii i radiologii , ale porównam tą sytuację u psów do dysplazji u dzieci. Bo cóż to jest dysplazja?
Staw biodrowy ma zagłębienie tzw panewkę, która półkolisto otacza głowę kości udowej która w tym naturalnym "zagłebieniu" powinna być utrzymywana , także w czasie ruchu. Obrazowo panewka to taka odwrócona literka "C" w której obraca się kulisty tłuczek do ziemniaków.
Jeśli to zagłębienie (panewka) jest zbyt płytkie - i słabo rozwinięte na swoich krzywiznach , mówimy o dysplazji. Wtedy ta obracająca się przy ruchu głowa kości biodrowej ma możliwość np przemieszczania się poza panewkę, ( wyskakuje z tej literki C ) na szczyt krawędzi panewki, przemieszcza sie poza panewkę, różnie. I wtedy u małych dzieci z taką przypadłością ( niemowląt) badając je w trakcie ruchu wyczuwa się charakterystyczne przeskakiwania poza staw a późniejmamy znany chód kaczkowaty jeśli dzieci nie były leczone jako małe.
U psów z dysplazją mamy kulawiznę.
Do pewnego wieku istnieje możliwość samoczynnego kształtowania stawu i poprawienia kształtu panewki , poprzez oddziaływania samej głowy kości udowej na panewkę. Kość ulega tzw remodelingowi ( brrr. przepraszam)
Czyli stosujemy u dzieci szerokie odwodzenie nóżek , potrójne pieluchy, bądź różne "pomysły' utrzymujące sztucznie nóżki w szerokim odwiedzeniu . ( historyczna już poduszka Frejki) . A w Afryce , matki po prostu noszą dzieci na swoim boku bądź brzuchu i pięknie jest bo dziecko samo rozkłada szeroko nóżki utrzymując się na ciele matki pod jakimś zawinięciem - tam, w tych ubogich krajach praktycznie nie ma dysplazji , bo po roku gdy dziecko staje na nóżki wszystko jest cacy.
A u psów? Gdyby psom podejrzanym o niewykształcenie się panewek w młodym wieku zastosować podobne leczenie , prawdopodobnie byłoby tak samo . A bardzo często jest tak, że to tylko jeden staw biodrowy jest ma mniej wykształconą panewkę a drugi prawidłową. A wynik zdjęcia-????
Więc myślę, że są jakieś metody w weterynarii też, gdzie lek. weter. specjalizujący się w ortopedii u młodych psów mogą pomóc odpowiednim treningiem , itd . w poprawieniu kształtu stawu ( panewki) . U starszych psów gdzie proces kształtowania stawu uległ zakończeniu , nie będzie to możliwe i podobnie jak u ludzi konieczny jest zabieg operacyjny.

pzdr
MAciek
Data: Czw Wrz 06, 2007 8:49 am
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 39
Wyświetleń 1321

Zobacz cały wątek

Ponieważ nie lubię takich małych psów,nie podobają mi się
Wszystkie laski typu Paris Hilton kupują je dla szpanu - to nie jest powód dla tórego ich nie lubię
Data: Sro Wrz 10, 2008 8:36 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 18
Wyświetleń 145

Zobacz cały wątek

Ostatnio kupiłam szamponik SIBA dla małych psów, rekonwalescentów i małych zwierząt futerkowych w cenie 5,50 zł za buteleczkę... Zapaszek ziołowy...
Data: 2008-08-25, 15:34
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 56
Wyświetleń 2182

Zobacz cały wątek

To chyba normalne u takich małych psów
Data: Nie Kwi 08, 2007 10:06 am
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 944
Wyświetleń 30277

Zobacz cały wątek

Dzisiaj od rana smutne wiadomości o odchodzących młodych psach mieszają mi się z "uśmiechem z ogonkiem" jaki dostarczają moje własne psy,tak więc huśtawka nastrojów zostaje zachowana nadal po wakacjach, co by zbyt wielkiego szoku dla organizmu nie było Najpierw raniutko uśmiałam się z Amidali Ona jest strasznym rutyniarzem i uwielbia rzeczy powtarzalne w Naszym życiu codziennym. Normalnie jest najbardziej z 3 moich psów przyklejona do mnie, tupta po całym domu non stop za mną. Jest jeden wyjątek, gdy co rano rozpoczynam "higienicznie" mój dzień i idę najpierw zrobić sobie kawę do kuchni a potem zaspana siadam w małym pokoju przed tv na wiadomości i papieroska, Amidala nie towarzyszy mi w kuchni tylko od razu szybko zajmuje miejscówkę na łóżku w małym pokoju oprowadzając mnie oczami kontrolnie czy czegoś "głupiego" nie wymyślę i gdy siadam na łóżku koło niej z westchnieniem przysypia Tak więc po powrocie z wakacji o 24 w nocy z poniedziałku na wtorek miałam trochę wariactwa w domu; jeden dzień na przepakowanie syna, kupienie mu biletu na pociąg, wizytę z nim u dentysty, zrobienie małych zakupów prezentowych dla rodzinki w Wiedniu....wiadomo jak to jest. W środę pobudka o 5 rano i wyprawa na dworzec z synem, który jeszcze sobie pojechał na tydzień do babci. Dopiero dziś i mnie dopadła moja poranna rutyna Wstałam i już idąc do kuchni, katem oka zobaczyłam Amidalę zmierzającą do małego pokoju, gdy weszłam do niego z kawą, suka leżała na swojej miejscówce i dostała takiej głupawki odtańczyła taki indiański taniec radości na łóżku, że musiałam łapać wersalkę, bo zaczęła się sama rozkładać Jak widać, mimo że suka cieszyła się wakacjami (wcześniej zamieszczone zdjęcia przecież to potwierdzają ) to jednak przysłowie "wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej" pasuje idealnie do tej sytuacji Pomyślałam sobie też w duchu, że psy tak jak małe dzieci, mają taki wrodzony, czysty dar cieszenia się drobnymi, zwyczajnymi rzeczami co dzień. I że jestem wielką szczęściarą, że tak mi się w życiu ułożyło, że mogę obcować z jednymi i drugimi i co dzień pobierać od nich tą ważną lekcję - jak należy żyć, aby być szczęśliwym
Kolejny moment, który mnie ubawił wydarzył się zaraz potem, na porannym spacerze z Kamilem. Idzie sobie ten mój dziadzio obsikując każdy napotkany krzaczek a tu nagle chłopczyk, który go zobaczył z odległości chyba 20 metrów (gdy przechodzę z psami koło dzieci to zbieram je do nogi, aby ich nie "straszyły" ale w tym przypadku...) nagle zaczął uciekać i krzyczeć wniebogłosy "ratuj się kto może!" Na co jego mama powiedziała; "nie bój się pieska, przecież ten pies jest łagodniejszy od bernardyna"....Hmmm...Nie wiem czy było to skierowane personalnie do Kamila? Hmmm...Czy ogólnie do rasy? Jeszcze większe hmmm....Ale posłałam do Pani uśmiech nr3 i nie skomentowałam zupełnie relacji ras OB kontra bernardyn, wychodząc z założenia, że lepsza taka reakcja mamy, niż stwierdzenie typu;"dobrze, że uciekłeś, jeszcze by cię pogryzł"
Data: Czw Sie 21, 2008 10:26 am
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 183
Wyświetleń 8377

Zobacz cały wątek

A to nasz "vanowy" dorobek

5 osób, 8 psów - 14 małych pucharków za BoBa, 2 większe za II BoG (gr. I, III)
Data: 2007-08-29, 07:15
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 16
Wyświetleń 1966

Zobacz cały wątek

Bo nie lubi małych psów. Ale i tak będzie jak ja chcę x ]
Data: Nie Gru 07, 2008 3:50 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 232
Wyświetleń 1163

Zobacz cały wątek

Provita Probiotyk jest profilaktycznym preparatem odżywczym przeznaczonym dla małych zwierząt: psów, kotów i królików. Stabilizuje mikroflorę bakteryjną, poprawia przemianę materii, zwiększa łaknienie i zabezpiecza przed wieloma chorobami przewodu pokarmowego.
Preparat ten jest polecany w przypadkach zaburzeń apetytu i przemiany materii, w tym spowodowanych stresem, zmianą pożywienia czy przebytymi chorobami. Jest też polecany w profilaktyce przeciwbiegunkowej. Można go również stosować jako środek wspomagający leczenie biegunek różnego tła (wirusowych, bakteryjnych, spowodowanych terapią antybiotykową). Ma też sprawdzone działanie profilaktyczne u młodych zwierząt.
Provita Probiotyk zawiera żywe szczepy bakterii saprofitycznych: Lactobacillus acidophilus i Streptococcus faecium oraz substancje odżywcze pozwalające im na przeżycie i namnażanie się. Podawane w dużych ilościach niepatogenne bakterie saprofityczne mają antagonistyczne działanie w stosunku do bakterii patogennych. Na zasadzie bariery kolonizacji zabezpieczają przed zakażeniem Salmonellą sp., E. Coli i C. difficile.
Zawarta w Provita Probiotyk Lactobacillus produkuje substancje bakteriobójcze: nizynę, reuterynę, acidolinę i bulgaricynę. Wydziela także siarkowodór, który jest toksyczny dla wielu bakterii.
Nie dopuszczając do namnażania się szkodliwych bakterii chronimy zwierzęta przed wystąpieniem biegunek, które wpływają na pogorszenie ich kondycji i wyglądu. Podczas biegunek nie są wchłaniane dostateczne ilości substancji odżywczych i witamin, co wpływa między innymi na zmatowienie sierści, osłabienie cebulek włosowych i w rezultacie może prowadzić do wyjadania włosów.

Duże znaczenie w profilaktyce biegunek ma także glinokrzemian, który działa ostaniająco na błonę śluzową przewodu pokarmowego i wykazuje właściwości absorpcyjne względem wielu oksyn nie dopuszczając do objawów chorobowych.
Zawarte w Provita Probiotyk witaminy A i E łagodzą stres, który bywa spowodowany zmianą karmy, przeprowadzką, zmianą właściciela, utratą partnera czy też młodych. Efektem tego może być brak apetytu, ogólne osłabienie i zaburzenia w funkcjonowaniu przewodu pokarmowego.
Działanie antystresowe ma również ekstrakt z drożdży, który zwiększa odporność immunologiczną i działa antyrakowo.
Profilaktyka biegunek jest szczególnie ważna, gdyż z pozoru mała przypadłość może prowadzić do trudnych do wyleczenia powikłań, a zapobieganie jest zawsze wygodniejsze i tańsze niż późniejsze leczenie.
Wskazane jest zastosowanie Probiotyku w okresie rekonwalescencji po przebytych chorobach, szczególnie po antybiotykoterapii, która powoduje zaburzenia naturalnej równowagi mikroflory bakteryjnej przewodu pokarmowego.
Probiotyki to preparaty przynoszące pozytywne efekty:
- wytworzenie korzystnej mikroflory przewodu pokarmowego
- zwiększenie przyrostów masy szczególnie u młodych zwierząt
- lepsze wykorzystanie substancji odżywczych podawanych w karmie
- pobudzenie układu immunologicznego
- zapobieganie występowaniu wielu chorób przewodu pokarmowego

[Źródło: ]

15 dawek (15 ml) kosztuje około 35-40 zł. Dostępne w aptece bez recepty;]
Ktoś używał? Bo moje dziewuchy dostały dzisiaj u weta.
Data: Wto Kwi 24, 2007 14:09
 
Wątek: Zobacz temat
Wyświetleń 478

Zobacz cały wątek

możecie mi podać kilka ras małych psów takich do 3kg?
Data: Sro Lut 20, 2008 20:04
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 12
Wyświetleń 1786

Zobacz cały wątek

"Babunia " jest całkiem fajna. nie lubię małych psów ale ona jest całkiem sympatyczna. Nie znam jej zbyt dobrze...
Data: Sob Maj 12, 2007 4:25 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 5
Wyświetleń 680

Zobacz cały wątek

Elf, a jakiego masz psa ?

Miniagility to jest porpsotu agility ( tor przeszkód) dla psów małych typu york, cavaliery itp
Data: Sob Mar 01, 2008 7:36 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 22
Wyświetleń 4668

Zobacz cały wątek

- imiona z psów pisze się z dużych liter przeważnie a przydomki z małych by odróżnić. te wszystkie imiona się troszke zlewają na niektórych miesiącach. Ja też jedno zdjęcie robiłam
Data: Sro Gru 03, 2008 09:19
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 288
Wyświetleń 8656

Zobacz cały wątek

A zakazu wprowadzania psów i małych dzieci nie ma?
Data: 2008-12-10, 22:25
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 12
Wyświetleń 547
Hodowcy pracowali nad ujednoliceniem tej rasy i według brytyjskiej opinii wew czesnych latach 1990 jakoś standartowa - wzorcoa Gryfoników Brukslelskich była na tych brzegach (kraju) dużo wyższa niż na ojsczyźnie rasy. Rasa stała się jednością, która posiadała zmieniające się odmiany ale nade wszystko wspólna cechą są ich cudowne oczy, które są porównywalne z oczyma innych psów do towarzystwa. Oczy ich są jak szkło oraz jezioro bez dna.
Na pokazie Aleksandra Palace we wrzesniu 1900 pies Copthorne Pasha (syn Angielskiego Chempiona Copthore - The Tree) po raz pierwszy zabebiutował.
Pasha miał wielki wpływ na rasę ze wzgledu na szczękę ora zreprezentował prawdziwy typ Gryfonika.

Na tamtą chwilę jego potomkowie zdobywali wiele nagród przy głównych pokazach.
Psy noszące przydomek Rouge affix były bardzo obiecujące tamtej ery. Jednak zwycięzcy zmieniali się niezmiernie w rozmiarach od 1,4 kilo do powyżej 4 kilo.

Małpia twarz

Zdolni Hodowcy Kontynentalnych miłośników tej rasy stworzyło wrażenie tego pieska tzw małpia twarz (monkey fece) - co spowodowłao to standard rasy. Mops oraz King Charles Spaniel miały także wkład w program hodowlany i własnie poprzez ten program spowodował krótką tzw twarz psa (kufe), duże oczy jak także duże nozdrza oraz wspaniałą róznorodna szatę.

Brabant:
Również Mops był odpowiedzialny za wprowadzenie gładkiej szaty gdzie może pojawić się w jednym miocie razem z szorstkowłosymi. Na poczatku piesek nazywał się Brabangon Gryfon ale z czasem zaczęto go nazywać jako Drobny Brabant.
Przed I wojna Światową świadectwa, certyfikaty były dostepne w brytani dla obu odmian szortskowłosych oraz gładkowłosych, i rozpoznawane jako dwie oddzielne odmiany szat- rasy. Teraz w Brytanii gładkowłose są pokazywane razem z szorstkowłosymi pod jedną nazwą kontynentalną jako Gryfon Bruksleski.

Nawiązując do Pani Handley Spicer okres 12-nasru lat tak przed 1907 był zapewne dla Gryfoników czasem duzych posunięć na przód. Kiedy rasa po raz pierwszy przybyła do Wielkiej Brytani nie były tak popularne, ale właśnie przez pierwsze lata najbardziej zaczęła się rozwijać psychika rasy, która miała wpływ na przyszłość Gryfoników.
Na poczatku szata szorstkowłosa ruda nie była aż tak popularna ale z czasem była najbardziej porządana. Jednakże szczenięta Gryfoników zmieniały się znacząco w typie oraz rozmiarze więcej niż jakakolwiek rasa.
Lata wojny

Wbrew trudnościom w Belgii podczas I wojny światowej, ludzie poradzili sobie aby kontynuować hodowle tych małych piesków i byli je w stanie exportować. Jednkaże podczas dwóch wojen niektóre hodowle zaczęły poprostu zanikać ponieważ zdecydowali sie nie kojarzyć żadnych piesków z hodowlii co spowodowało upadek dramatyczny rasy.
Podczas II wojny światowej nie było juz prawie żadnych hodowli, więc Gryfonik prawie zanikły w swojej ojczyźnie aż do ściągnięcia hodowlii z Wielkiej Brytanii.
Pomimo tego że pieski te budziły sympatię, wyglad oraz chrakter Gryfon niestety nigdy nie został popularny oraz nie był juz tak silna rasą w Brytanii
Chociaż jest zanotowane wzrost w liczebności tych piesków podczas roku 1950 (lata pięćdziesiąte) w roku 1962 zanotowano wysoka liczebność 627 piesków zarejestrowanych w Związku Kynologicznym ale od tego czasu rozpoczął się stały upadek tej rasy. W ostatnich latach było tam zarejestrowanych 200 nowych piesków rocznie podobnie jak w latach dwudziestych i trzydziestych

Zobacz cały wątek

No właśnie z tą naszą Lalą to od początku mieliśmy problem. Na przeglądzie pani stwierdziły że jest grafitowa natomiast dzisiaj na ulicy ludzi mówią jaka ładna czekoladowa sunia. Taka typowa czekolada to też z niej niejest jest raczej brunatna tak mi si.e wydaje. Do tego z niej to prawdziwa torpeda. Jak szaleje to bardziej jak hart biegnie a nie jak SP. Skacze przez płot na naszej działce a jest wysoki na 140 cm. i niesprawia jej to problemu. Dlatego jeżdze z nią na agility choć musze się przyznać że wtym roku to zaniedbałam (mam sesje na studiach) i dopiero pod koniec czerwca będe regularnie jeździć.
Uwielbia się tarzać rano na łużku ale nie w pościeli tylko na materacu wygląda prześmiesznie jakby pływała mimo że wody sie strasznie boi.
Miała kilka spotkań z końmi i nawet wyrwała za nimi to tamte galopowały a ona razem z nimi wcale nieodstawała ja za to ledwo stałam dostałam prawie zawału.
Co moge o niej powiedzić to to że uwielbia wsysać szynke. Daje jej cały plsaterek (wielkości talerza) a ona jak krokodyl wyskakuje i łabie.
Moja Masumi to zkolei ewenement na skale światową jeźeli chodzi o harakter. Na spacerach idzie luzem wogu niema zapęku do innych psów niestetey jest ciekawa i niejednokrotnie była prawie przez jakiegoś złapana. Po takiej akcji staje jak wryta i niewie co się stało. Uwielbia się bawić w chowanego ja się jej howam a ona mnie szuka i zwylke znajduje. Spi razem zamną w łużku Ja na jednej stronie a ona na drugiej. Lubi się wygłupiać a po dzieciach to jej odbiło i jak szczeniak się zachowuje. Z przyjemnością sie tarza w trawie i pływa. Jest niesamowita

Z sharpków mam również Kizi jest siostrą Lali z tego samego miotu.
Ona jest wulkanem uczuć. Kocha każdego człowieka. Nadstawia sie do klepania i lubi dawać buzi.Jest największa z moich Sharpków. Jest też troche uparta. Potrafi pokazać co jej sie niepodoba. Szybko się uczy. Jest cureczką mojego taty No ale tak bywa. Jest z niej też niezła turystka. Chodzi w nocy i zciąga co jej się alurat zpodoba. Ale najlepsze jest że jak wejde to ona szybko na łużko i udaje że śpi, leży zawsze jak martwa i czeka aż wyjde. Poprostu wszystkich rozbraja.

Wcześniej miałam Psa też Shar Peia był to Tendo San Volarius. Gdyby żył to miałby 11 lat. Niestety niedane mu było. w wieku 6 lat przestał jeść zchudł. Podejrzewaliśmy że coś zjadł i mu staneło ale nikt nas niesłuchał. I posób z poteżnego psa ważącego 28 kg schudł di 13-14 kg. Gdy udało sie nam przekonać aby go zoperować to operacji przerzył jeszcze tylko 4 godziny potem serce mu niewytrzymało. Okazało się że to my mieliśmy racje a weterynarz nas zwodził aby wyciągnąć od na spieniądze (a sporo wyciągnoł 5 tys. zł) Co coekawe państwo którzy 1,5 roku temu kupili od nas Kadiego powiedzieli żę ten sam facet w taki sam sposób doprowadził do śmierci ich Shar Peia. Dlatego odradzam wizyty u Pępiaka. Mimo że ma dobrą klinike to jego zastępca jest bardziej uczciwy i to on wkońcy przekonał dr Pępiaka do przeprowadzenia zabiegu. Dr Kozdraś o ile dobrze pamiętam jest rzeczowy i konkretny i jego moge polecić.

No nic ale to jest przeszłość mimo żę smutna to Tendo dał nam wiele radości mimo że nieżył zbyt długo. Przy wyborze Masumi kierowałm się ty mżę jest ona blisko spokrewniona z Tendem a jej dzieci jeszcze bardziej.( hodzi mi tu o pokrewieństwo genetyczne).

Jak wcześniej pisałam to na rok 2007 planujemy miot po naszej Masumi i niemoge się doczekać tych małych serdelków. Uwielbiam wychowywać szczeniaki jest to trudne i pracochłonne ale najwięcej radości sprawia mi gdy znajdują nowy dom i ludzi kórym dadzą szczeście i obdarzą je taką miłością jak moje psy mnie i że będzie to odwzajemnione.

Troche się rozpisałam no ale tak mam uwielbiam moje i nie tylko moje psiak i moge o nich pisać irozmawaić cały dzień.
Data: Czw Cze 15, 2006 1:49 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 228
Wyświetleń 1472

Zobacz cały wątek

Cytat: Olga napisał "Nawet nam przez myśl nie przechodzi jak można delektować się odchodami. Niestety cześć psów okresowo lub na stałe wyszukuje na spacerach owe "smakołyki" w celach konsumpcyjnych. Dlaczego tak jest i jak z tym walczyć? To podstawowe pytania jakie nasuwają się każdemu właścicielowi takiego "smakosza".A kaprofogia jest zjawiskiem naturalnym, której podłoża należy szukać w czynnikach psychologicznych lub naturalnych.

Zjadanie kału nie jest niczym dziwnym w przypadku suk, które to po porodzie w ten właśnie sposób oczyszczają gniazdo i szczenięta. Jest to zjawisko jak najbardziej naturalne ale występuje okresowo w czasie połogu i posiadania małych szczeniąt. Ma ono wyraźne korzyści higieniczne, czyli pozbywanie się przez sukę wszystkich zapachów z gniazda. Inaczej sprawa wyglądu w przypadku starszych, dorosłych psów. Upodobanie psa do zjadania różnych nieczystości może mieć również swoje podłoże biochemiczne, gdyż zawarte są w nich związki białkowe i witaminy, szczególnie z grupy B. Zjadanie kału obserwuje się szczególnie u młodych psów, u których mogą występować niedobory składników mineralnych i witamin, czasami można ten zwyczaj zlikwidować dokładając do karmy mieszanki witaminowe przeznaczone dla szczeniąt. W niektórych materiałach źródłowych możemy znaleźć wskazanie do podawania w karmie psa większej ilości warzyw i owoców. Część weterynarzy i właścicieli psów wprowadza do karmy psa specyfik w postaci nadpsutego mięsa, gdyż zawiera on wiele kultur bakterii a właśnie ich brakowi w jelitach często przypisuje się znaczącą rolę w kałożerstwie. Jednak znacznie łatwiejszym, milszym i zdrowszym sposobem jest dostarczanie psu bakterii jelitowych w formie sproszkowanej. Jeszcze jakiś czas temu nie było na rynku dostępnych owych specyfików stąd nadal pojawiają się teorie o jedynej skuteczności śmierdzącego mięsa. A nie każdy pies będzie zainteresowany owym przysmakiem a tym bardziej właściciel czworonoga, gdyż zapach owej przekąski jest naprawdę odrażający. A forma proszkowa ma tyle zalet, że nawet nie trzeba ich wymieniać. U weterynarzy należy pytać i prosić w razie czego o sprowadzenie z hurtowni dodatków o nazwie Enteroferment lub Fer-Lac. W sklepach zoologicznych możemy dostać dodatki pokarmowe, które mają spełniać podobne zadanie są to chociażby tabletki Rumem produkowane ze żwacza krowiego.
Można spotkać się też z teorią, że jeżeli pies zjada odchody należy karmić go dietą lekkostrawną opartą głównie na mięsie lub dodawać do pokarmu środek czyniący mięso delikatniejszym, jaki to środek niestety nie zostało podane, a szkoda, bo można by postarać się zweryfikować ta teorię. Swojego czasu spotkałam się również ze stwierdzeniem, że dodawanie gorzkich czy ostrych substancji do kału na przykład pieprzu może być skutecznym sposobem przeciwdziałania tego mało akceptowalnego przyzwyczajenia. Jeżeli jednak nasz czworonóg nie oprze się tak przyprawionemu przysmakowi może mieć później problemy z wątrobą, więc należy poważnie zastanowić się przed takim działaniem.
Kaprofogia o ile nie wynika z braków żywnościowych a dokładniej pierwiastków czy ubogiej flory bakteryjnej może mieć również podłoże psychologiczne. Być może związane jest to z zachowaniem psów w nowych warunkach środowiskowych, wiązać się może z poczuciem leku i niepokoju ale również wynikać może z takiego mało przyjemnego nawyku.
Warto jest dokładnie przyjrzeć się własnemu psu, może uda nam się wyeliminować takie zachowanie naszego czworonoga, gdyż pomijąc brak estetyki i zapachy jakie temu towarzyszą to pamiętajmy, że jest to najłatwiejsza droga do zarażenia się wszelkimi robakami przez naszego czworonoga. Pamiętajmy zatem o regularnym odrobaczaniu pupila z obopólnym pożytkiem dla niego i dla nas.

Data: Sro Lis 28, 2007 18:36
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 1
Wyświetleń 604

Zobacz cały wątek

Nie wiem czy u psów się to stosuje, ale u małych dzieci są jakieś masaże podniebienia, żeby wywołać odruch ssania i wzmocnić język.
Data: Sro Sty 21, 2009 08:49
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 11
Wyświetleń 304

Zobacz cały wątek

jakie sa sporty dla psów małych ras nie oriętuje się w tym temacie ,a chciałabym sprobować z moim psem narazie gramy tylko w noge
Data: Sob Mar 01, 2008 1:58 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 22
Wyświetleń 4668

Zobacz cały wątek

dziękuję za odpowiedzi!

Tanis!
mam wielką nadzieję, że spotkamy się w Sopocie. zdaje się, że mieszkamy blisko siebie i nie ukrywam, że liczę na drobną pomoc informacyjną od Ciebie. koło Cietrzew zdaje się być najbliższe mojej lokacji.

przeczytałem sporo i Wasze wpisy na forum (zwłaszcza epickie opowieści Tanisa - szalenie mnie wciągnęły bardzo dużo mi rozjaśniły. ubolewam raczej nad brakiem regularnego spisu "pod auspicjami" PZŁ, który skupiałby takie informacje jak: lokalizacja zagród, możliwości szkolenia, itp. na oficjalnej stronie PZŁ znalazłem dwa regulaminy: dla retriverów i wyżłów. no a gdzie regulamin dzikarzy, tropowców, posokowców, kryteria wiekowe, itp.

z opisów (np. wyszło mi, że pies żeby wziąć udzial w konkursie musi mieć dyplom próby pracy. a próby skończyły się w maju. czyli mam czekać do przyszłego roku?! poza tym, figuruje tam dziwne określenie przy konkursach: "Do konkursów mogą stawać psy będące w drugim polu i starsze, bez ograniczenia wieku, które otrzymały na próbach pracy dyplom co najmniej I stopnia."

na przykład nadal nie wiem, czy w pobliżu Gdańska ktoś organizuje szkolenia tropowców. jakie są możliwości wpuszczenia psa do zagrody dziczej. znalazłem ofertę szkoleniową w Krakowie, Rzeszowie, itp. ale to trzeba wyszukiwać "pomiędzy wierszami" przeczesywać fora, itp.

tabelki excela z działu download pobrałem w pierwsej kolejności! wybrałem z nich imprezy, które wydawało mi się, że moga być dla mojego psa.

niestety, przy nieznajomości rzeczy, jaką prezentuję, okazuje sie, że mój szczeniak może brać udział (zostałem zaroszony przez panią organizującą konkurs z PZŁ) w konkursie wyżłów i psów małych ras.

jednym słowem, ciężko mi jest rozeznać się w formalnych wymaganiach, nie znam myśliwych i nie mam skąd pozyskac farby, nie wiem, od czego zacząć!

podziwiam Tanisa za upór i samozaparcie w szkoleniu Czekana. nie jestem jednak pewien, czy znajde tyle czasu żeby tak się zorganizować i szkolić psa samemu...

w tej chwili stan mojej wiedzy przedstawia się następująco. poprawcie, esli się mylę:
1) rano farbuję trop krwią (może kupię w mięsnym? albo kupię krwiste mięso i będę nim kapał po lesie... ewentualnie nawiążę kontakt z kołem myśliwskim)

2) trop oznaczam na drzewach (myślałem o pinezkach)

3) pod wieczór biorę psa i każę mu nawąchać w miejscu początku tropu, na końcu chciałem zostawić jego miskę z surowym mięsem, jako nagrodę.

4) jak pies już wie, o co chodzi (po kilku takich akcjach) biorę go na próbe pracy lub na konkurs regionalny, gdzie - nie będąc uczestnikiem - mogę puścić psa pod okiem sędziów po ścieżce przygotowanej do zawodów.

5) gdy pies skończy 9 miesięcy, mogę z nim jechac na konkurs tropowców lub wpuścić w czasie konkursu dzikarzy do zagrody dziczej ze starszym psem, który wie o co chodzi.

6) od tego momentu moge jeździć na konkursy.

A czy istnieje możliwość wpuszczenia do zagrody lub tropienia na przygotowanym przez kogoś tropie? Czy ktoś z forumowiczów z trójmiasta przymierza się do takiej akcji? bo z kimś to zawsze raźniej...
Data: 2008-07-30, 11:17
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 20
Wyświetleń 628

Zobacz cały wątek

gaz łzawiący tez sobie już wymyśliłam jako środek obrony - muszę jednak jeszce poczytać o konsekwencjach użycia go (bo narazie nic na ten temat nie wiem) a wiadomo ,że w trakcie bójki użyty zostanie w stosunku do obydwóch psów.
pistolet też można wypróbować - chociaż przy zawziętej walce śmiem wątpić w skuteczność, raczej ewentualnie, żeby do niej nie dopuścić
ciągnięcie za nogi - niestety już byłam zmuszona stosować - działa, ale musi być dobra wspólpraca i chęci obu właścicieli - bo trzeba pociągnąć dokładnie w tym samym momencie za tyle łapy i kiedy psy jednocześnie stracą równowagę (to jest ułamek sekundy) należy szybko złapać za obroże i odciągnąć na odległość. my z seterką praktycznie nie mieliśmy większych problemów z sukami - nie lubiła oczywiście , ale potrafiła zaprzestać. prawdziwa zgroza była przy spotkaniu z dwoma sukami z sąsiedztwa (każda z nich miała rozwiniety mocno terytorializm i żadna nie odpuszczała), a sonia również była w stosunku do nich zawzięta. jedna to była pitbulka, która sonię i swoją właścicielkę ugryzła w trakcie bitki przed tym nim nam się udało je odciągnąć- przed bitką obydwie były na smyczach (a ja na rowerze)psy zauważyły się szybciej niż my.sonia z pitbulką spieła się trzy razy, a przed pierwszym spotkanię z nią była suką, ktora podchodziła do wszystkich psów z dobrymi zamiarami i radością wypisaną na pysku- pitbulka zadziałał jak płachta na byka i potem już do końca zycia sobie nie odpuściły. z drugą suką (kundelka wielkości soni) też się nienawidziły, ale zawsze jakoś udawało się uniknąć bójki - do czasu kiedy nasz psiur już był bez łapki i jeszce z weflonem w drugiej- spieły się ale to tak jak Marysia mówiła to już nie dokońca okazała się bójka na poważnie - ewewidentnie nasza się wycofała, a tamta jej na to pozwoliła.

Wiadomo, ze bójki to trudna sprawa :
- najlepiej do nich nie dopuszczać i mieć oczy do okoła głowy,
- Darku, to że Alf teraz nie wykazuje agresji - nie oznacza , ze to się nie zmieni - on jest jescze młody i jego reakcje mogą się zmienić, po za tym duże psy często nie używają swojej siły w stosunku do małych egzemplarzy, nie wykluczone, że gdyby trafił na poważne zagrożenie to nie podjąłby walki
- wiadomo, ze jeśli nasz pies musi się już bronić to nie mozna zmniejszać jego szans przez trzymanie na smyczy.Ja na twoim miejscu nie obawiałąbym się jednak takich małych "jakby psów"- bo takiego jesteś w stanie sam odgonić bez większego kłopotu(pierwsze to oczywiście stanąć przed swoim psem), tylko psów które gryzą prawdzie i dla , których ty nie jesteś żadną przeszkodą.
- jeśli jesteśmy w stanie swojego psa odwołać do siebie lub przynajmniej zatrzymać to najlepiej po tym zacząć się wycofywać.

ja już widzę, że kanię duzo łatwiej będzie nakłonić do "ucieczki" , bo ona sama z siebie bardziej jest bojazliwa i skłonna do wycofania, natomiast z keją możemy mieć kłopot, bo ona moze chcieć konfrontować siły z kazdym napotkanym psem - a najgorsze , ze jak narazie jej się to udaje - wysyła takie sygnały, ze psy się jej boją - więc kiedy tarfi swój na swego będzie awantura.

a wogóle to nie wiem czy jesteśmy w stanie w 100% nie dopuścić do spięć, ja uważam niestety że nie.
Data: 2008-05-28, 21:49
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 32
Wyświetleń 922

Zobacz cały wątek

a czym go karmisz obecnie?
karmy dla seniorów zwykle mają mniej tłuszczu.
choć te dla małych psów mają zwykle tłuszczu więcej niż te dla dużych.
Data: 1 Sierpień 2008, 14:06
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 4
Wyświetleń 175

Zobacz cały wątek

Tak mi się przypomniało dzisiaj, że po angielsku też co nieco potrafię przeczytać i zaczęłam przeglądać anglojęzyczne artykuły na temat żywienia psów. W jednej z tabelek z rzeczami, których nie powinno się podawać znalazłam cebulę, czosnek i takie tam, a że wytłumaczenie mnie nie zadowoliło, spojrzałam głębiej. Znalazłam obszerny na ten temat artykuł i pomyślałam, że go przetłumaczę dla wszystkich! =D

"Jako weterynarz, od wielu lat wiem, że cebule, świeże, gotowane czy wyparzone, mogą powodować anemię u zwierząt. Pamiętam, jak kiedyś czytałam raport, zawierający przypadek małego psa, który zjadł sporą porcję świeżych, całych cebul kiedy jego właściciel był w pracy. Właściciel ten znalazł go w stanie agonalnym. Jednakże wciąż czytam historie o ludziach skarmiających swoje małpy cebulami i zdaję sobie sprawę z tego, że wielu z nich nie ma pojęcia o zagrażającym im niebezpieczeństwie. Toteż postanowiłam, że dobrym pomysłem będzie ich doedukować.
Cebule mogą powodować [tutaj nie przetłumaczę tego na polski, bo nie potrafię. No, może i by się dało hemolytic anemia jako niedokrwistość hemolityczna] Heinz-body hemolytic anemia. Co to anemia? Anemia jest stanem, w których liczba czerwonych komórek krwi jest obniżona. Czerwone komórki krwi roznoszą tlen do tkanek na molekule zwanej hemoglobiną. [jak może to zostać zmierzone, mniejsza z tym]. Czerwone komórki krwi są też znane jako erytrocyty. Teraz, co oznacza hemolityczna [hemolytic]? Hemoliza jest procesem rozpadu czerwonych komórek krwi, w którym uwalniana jest hemoglobina (do osocza). Hemolityczna odnosi się więc do czegoś, co niszczy erytrocyty. Ostatnim terminem, jaki musimy zrozumieć jest Heinz-body. Terminu tego używa się do opisywania zmian, które zachodzą w czerwonych komórkach krwi, wystawionych na działanie utleniaczy (w tym wypadku w spożywanej cebuli). Hemoglobina jest zmieniana niekorzystnie dla organizmu i łączy się w erytrocytach. Zmiany te są nieodwracalne. Sprawiają one, że czerwone krwinki stają się sztywne, co nie jest zbyt dobre. Erytrocyty muszą zginać się i rozciągać, żeby móc płynnie poruszać się po ciele, a jeśli nie - mogą pęknąć lub zostać wyfiltowane z krwiobiegu.
Co dokładnie dzieje się po zjedzeniu cebuli? Mówiąc krótko - cebule sprawiają, że czerwone krwinki nie są zdolne do poprawnego funkcjonowania i pękają. To zaś powoduje anemię.
Jak rozpoznać zatrucie cebulą? Zależy to od liczby spożytych cebul, czasu od podania i wielkości zwierzęcia. Błony śluzowe mogą zblednąć w przypadku umiarkowanej lub ciężkiej anemii. Jeśli wiele erytrocytów pękło, hemoglobina może pojawić się w moczu, który przybiera wtedy barwę czerwonawą lub brązową. Tkanki mogą być żółte. Osłabienie, depresja, przyspieszone bicie serca i przyspieszone oddychanie również mogą wystąpić z powodu niedotlenienia. Heinz-bodies mogą być widoczne we krwi, a hematokryt obniżony, co wskazuje na anemię.
Zostało opublikowanych wiele raportów, Heinz-body hemolytic u psów i kotów. Większość przypadków odnotowano u małych psów. Jeden z nich wspomina o Heinz-body hemolytic anemia u dwóch kotów nakarmionych zupą cebulową!
[opuszczony kawałek o małpach i takich tam]
Wielu weterynarzy karmi chore zwierzęta mięsnymi słoiczkami dla dzieci i w niektórych przypadkach odnotowano po tym Heinz-body hemolytic anemia. Dlaczego? Spójrzcie na etykietę. Być może zaskoczy was to, że wiele fabryk dodaje cebulę dla polepszenia smaku. Może być tej cebuli akurat tyle, żeby wywołać poważne problemy u małych zwierząt.
[no i tamdalej]"

Wiem, że są powtórzenia, jakieś błędy pewnie też, ale sądzę, że sens da się znaleźć?
"As a veterinarian, I have known for many years that onions, whether fresh, cooked or dehydrated, can cause anemia in pets. I remember reading a case report years ago concerning a small dog that ate a good" <- do wpisania w google po źródło. Och, jakże wspaniały zakaz "reklamowania"!
Data: 27 Kwiecień 2008, 19:37
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 1
Wyświetleń 295

Zobacz cały wątek

Gdybym chciała podawać mojemu psu Eukanube a po 10 miesiącach Royala z Pedigree dla małych psów dorosłych to czy taka mieszanka byłaby dobra?
Data: 26 Kwiecień 2008, 17:22
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 452
Wyświetleń 12061

Zobacz cały wątek

Sznaucer miniaturowy - jedna z ras psów, należąca do grupy psów w typie pinczera i sznaucera, molosowatych, szwajcarskich psów pasterskich i innych ras. Zaklasyfikowana do sekcji psów w typie pinczera i sznaucera w podsekcji sznaucery.
Rys historyczny

Sznaucer miniaturowy pochodzi od małych psów o szorstkim owłosieniu, używanych do stróżowania przy gospodarstwach wiejskich południowych Niemiec i Szwajcarii już w XIX wieku. Wtedy jeszcze pies ten określany był jako szorstkowłosy pinczer karłowaty. Odznaczały się one dużą odwagą, czujnością i skutecznością w tępieniu gryzoni. Początkowo sznaucery miniaturowe i affenpinczery traktowane były jako jedna rasa. Jednak affenpinczer posiada cechy psa karłowatego, a sznaucer miniaturowy nie powinien ich mieć. Na jednej z wystaw kynolog Josef Berta odnalazł pewnego sznaucera miniaturowego i to właśnie on przyczynił się do oddzielenia tych ras.

Budowa
Sznaucery miniaturowe mają wszystkie cechy większych sznaucerów i stanowią ich pomniejszenie. Miniatura powinna być pozbawiona defektów ras karłowatych takich jak kulista czaszka, wyłupiaste oczy, cienka kość, krótka, spiczasta kufa. Sznaucer miniaturowy powinien być zwartym, grubokościstym psem, o kwadratowej sylwetce.

* głowa jest długa, mocna, stanowiąca połowę długości grzbietu. Czoło płaskie, guz potyliczny niewidoczny. Kufa jest długa, zakończona w formie ściętego klina. Stop wyraźnie zaznaczony. Kulista czaszka i krótka, spiczasta kufa są wadami.

* oczy są ciemne dla wszystkich umaszczeń, nieduże, owalne, osadzone frontalnie. Wadliwe jest oko duże, okrągłe, a w szczególności wyłupiaste.

* uzębienie powinno być kompletne. Zgryz nożycowy. Zęby powinny być duże, białe i zdrowe. Zęby malutkie, źle wykształcone, noszące ślady przebytych chorób są wadami.

* uszy są wysoko osadzone, załamane w połowie, w kształcie litery V, przylegające wewnętrzną krawędzią do głowy. Dawniej uszy były kopiowane - obecnie jest to zabronione.

Szata i umaszczenie
Umaszczenie białe u sznaucerów miniaturowych jest wynikiem braku pigmentu we włosie, a nie rezultatem obecności białego barwnika.
Umaszczenie białe u sznaucerów miniaturowych jest wynikiem braku pigmentu we włosie, a nie rezultatem obecności białego barwnika.

Składa się z miękkiego podszerstka i twardego włosa pokrywowego. Włos pokrywowy powinien być twardy, gęsty, ani kręcony, ani nastroszony. Przy dotyku powinien lekko odstawać, jakby sprężynował. Włos powinien być twardy na całym ciele. Na kufie tworzy typową, twardą brodę, a nad oczami krzaczaste brwi. Wzorzec przewiduje cztery rodzaje umaszczenia sznaucerów miniaturowych: czarne, czarno - srebrne, "pieprz i sól" i białe.

Zachowanie i charakter
Sznaucer miniaturowy ma charakter sznaucera średniego z piętnem temperamentu i zachowania małego psa. Mimo swojej wielkości, należy go traktować tak jak jego większych pobratymców. Psy tej rasy bardzo mocno przywiązują się do swojego właściciela. Inteligencja, pewność siebie, wytrwałość i czujna uwaga, czynią z niego doskonałego psa do towarzystwa i psa stróżującego. Może przebywać w ciasnych mieszkaniach.

Użytkowość
Pies towarzyszący, nadający się także do sportów takich jak agility, frisbee, a także obedience. Pies stróżujący.

Zdrowie i pielęgnacja
Ta rasa jest odporna na warunki pogodowe i wiele chorób. Zasadniczo nie występują u nich choroby wrodzone. Czasem mogą chorować na choroby skóry, w starszym wieku na jaskrę. Często chorują też na nerki.

Sznaucer miniaturowy wymaga regularnego szczotkowania i trymowania.

Źródło:
Data: Pią Cze 08, 2007 8:39 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Wyświetleń 96

Zobacz cały wątek

Napiszę dziś parę słów o Przerażającej Cętkowanej Bestii/ Nakrapianym Potworze/Łaciatym Monstrum.
Jest to piesz.
Piesz ma na imię Varys. To dobre, fantastyczne imię.
W każdym razie piesz, nie będący jeszcze Varysem, został przywieziony z ferii, jeśli dobrze liczę w walentynki 2005 roku. Wcześniej przez kilka tygodni włóczył się po wsi nieopodal Nowego Targu, w której spędzał czas mój siostrzeniec.
Kiedy zobaczyłam go po raz pierwszy, myślałam że się popłaczę. Po pierwsze, był prawie identyczny jak nasza dalmatynka - i to nie na pierwszy rzut oka, jak psy tej rasy bywają podobne, tylko w szczegółach. Po drugie, był to najchudszy pies, jakiego w życiu widziałam. Skóra i kości. Wystawały mu żebra, kości miednicy, kości czaszki. Zapewne latem miałby też pchły, ale z racji ciężkiej zimy skończyło się pasożytami układu pokarmowego, za to w ilościach hurtowych.
Tak więc piesz, mimo swojej płci - nie chciałam chłopca, chciałam dziewczynkę - został zaakceptowany i pokochany. Weterynarz oświadczył że jeśli zwierzak przeżyje pierwsze 2 tygodnie, przeżyje wszystko. Przeżył. Po jakims czasie można go było odrobaczyć, zaszczepić, a następnie wykastrować - od razu minęły niezdrowe skłonności do kurtek, poduszek, małych dzieci i kobiet w średnim wieku.
Pierwsze spacery były straszne. Starałam się chodzić w miejsca odludne i nie rzucać się w oczy. Nie zabrakło jednak przykrych sytuacji. Spotkałam kiedyś miłych starszych państwa, pani zachwyciła się: 'Jaki piękny piesek! A jaką ma piekną sylwetkę! Ale... nie mieszka w budzie, prawda...?' Normalnie czułam się prawie winna. Weterynarz wezwany do szczeniąt w sąsiedztwie też zapytał z troską, czy ten pies nie jest przypadkiem chory i nie potrzebuje pomocy... To dobry weterynarz. Z powołaniem.
Na samym początku okazało się, że piesz, chociaz ledwo się na nogach trzyma, bardzo chętnie zeżarłby nasze koty. Tak więc pierwsze 3 miesiące spędziły u rodziców w sypialni, przemykając ostrożnie do kuwety na sztywnych łapkach i z nastroszonymi ogonami.
Potem pieszeczkowi przybyło 10 kilo, zaczął spać w nocy bez środków uspokajających.
Pogryźliśmy się z golden retrieverem od sąsiadów, od tego czasu nie lubimy dużych jasnych psów, niezależnie od płci i wieku.
Właściwie to nie lubimy żadnych psów, niezależnie od płci, wielku i wielkości. Psy są groźne. Najgorsze są te malutkie, które zgrywają niewiniątka ale tak naprawdę są niezwykle niebezpieczne, należy na nie warczeć i kłapać zębami, a potem sprawdzać czy przypadkiem nas nie gonią.
Nie lubimy rowerzystów, rowerzyści są źli. Demonstrujemy nasze poglądy szczekając głośno, żeby wszyscy usłyszeli. Chętnie zademonstrowalibyśmy je mocniej, ale wkładają nam kaganiec i nie możemy.
Nie lubimy też biegających i krzyczących dzieci, deskorolek i toreb na kółkach. I mężczyzn. Niektórych. Do ludzi z miotłami się przyzwyczailiśmy.
Mamy więcej fobii i nerwic niz przeciętny pacjent psychiatryka.
Ale co tam, i tak nas kochają.
Data: 4 lutego 2007, 18:02
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 8598
Wyświetleń 149794

Zobacz cały wątek

Cytat: Tak widzi człowiek: po prostu jest głodny, dostaje kośc i wędruje z nią do legowiska. Chcesz teraz wziąć tą kość i dać np. do miski. I włsnie wtedy - albo czuje do Ciebie respekt, albo Cię zaatakuje. Najpierw będzie warczeć, a jak dotkniesz kośći rzuci się na rękę z zębami. I wtedy (chociaż nie powinno się psa bić), trzeba mu porządnie przetrzepać skórę (nie ręką), odebrać mu kość i wywalić do innego pokoju.

Pamiętaj: nie możesz się bać!

Teraz psychika psa: pies Cię kocha i jest przywiązany, ale się wacha, więc jeżeli jest pożądny właściciel to nie powinno być problemu. A jeżeli chodzi o bicie to trzeba tak zrobić, bo ty stracisz w oczach psa. Pies Cię przeprasza w myślach, ale taki jest jego mehanizm obronny. On wie też za co dostaje - reguła jest taka:

Nie wolno ugryźć pana!!!

Inaczej będzie Cię po prostu gryźć, gdy będzie zły, ale to już skrajny przypadek. To zastosowanie jest tylko do małych i średnich psów.

P.S. Sorry, ale trochę mi się zagmatwało, jak czegoś nie rozumiesz to pisz



Faktycznie troche Ci sie zagmatwalo hihi ja tez czasem tak mam ze nie potrafie przelac na "papier" swoich mysli

Odniose sie najpierw do punktu widzenia psa, jakos ten temat jest mi blizszy niz psychika czlowieka.
Po pierwsze to czy pies Cie kocha czy nie, nie ma najmniejszego znaczenia w chwili gdy posiada kosc, to czy odda swoj "skarb" bez mrukniecia zalezy w glownej mierze od zachowania czlowieka ktory chce mu ta kosc odebrac.
Niezgodze sie rowniez ze stwierdzeniem ze pies "przeprasza w myslach", pies nie mysli takimi kategoriami, pies nie przeprasza. Pies kulac ogon, kladac sie na pleckach czy robiac slodkie oczy pokazuje uleglosc i nic pozatym. I jesli chodzi o karcenie to...hmmm nie uwazam zeby przetrzepanie psu skory bylo najlepszym rozwiazaniem. Psa mozna skarcic na wiele roznych sposobow,dla jednego psa ogromna "kara" bedzie podniesienie glosu, dla innego odeslanie go na swoje poslanie itd
Pies nie mysli jak czlowiek, jego sposob myslenia jest duzo mniej skomplikowany niz nasz.
Np. uczysz psa czystosci... pies zalatwia sie na dywanie, dajesz mu klapsa myslac ze pies wie co zle zrobil...zachowanie to powtarza sie kilka razy... wkoncu pies zaczyna kojazyc ze nie wolno sikac przy panu bo dostanie w tylek i zaczyna szczac po katach... psu trzeba wyraznie pokazac czego od niego oczekujemy, duzo lepsze i szybsze efekty osiagniemy nagradzajac psa za to ze zalatwil sie na dworzu...
A wracajac do kosci to czy pies da sobie ja odebrac czy nie zalezy od tego w jaki sposob pies Cie postrzega, czy jako slabego czlonka stada czy silnego, zdecydowanego przewodnika. Jesli chcac odebrac psu kosc bedziesz sie czaic, bedziesz niepewny, bedziesz wykonywal niezdecydowane ruchy to logiczne ze jestes "slaby" jesli podejdziesz do psa i zdecydowanym ruchem siegniesz po kosc pies zobaczy ze jestes "silny psychicznie" ze sie nie obawiasz, ze robisz co chcesz a on nie ma nic do gadania.

Przetestowane na moich psach sznaucerze olbrzymie i cane corso, z powodzeniem mozna stosowac przy mniejszych i wiekszych rasach
Data: Nie Lut 17, 2008 8:56 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 16
Wyświetleń 3718

Zobacz cały wątek

Ja tez.Wogóle jka osalalAm na punkcie małych psów
Data: Czw 12 Maj, 2005 15:14
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 98
Wyświetleń 7134

Zobacz cały wątek

Ale ona do tej pory poznała mnustwo psów i tych małych i tych dużych. Myśłe że z tego wyrośnie.
Data: Sob 15 Kwi, 2006 10:20
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 65
Wyświetleń 2641

Zobacz cały wątek

gryzaki my kupujemy kostki takie dyże bo jak kupilam mu małą dla małych psów do odrazu ją zgryzl tego smaego dnia więc upujemy mu takie dla np. dobermanow ;D
Data: Wto 12 Cze, 2007 16:00
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 19
Wyświetleń 790

Zobacz cały wątek

A u mnie wq sklepie zoologicznym sa jedynie takie zielone dla wyjątkowo wrażliwych psów i małych zwierzatek futerkowych
Data: 2007-08-21, 17:35
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 32
Wyświetleń 1162